NewYorkPolonia >> Article
Send Fresh Flowers Worldwide
Media nie zdają egzaminu podczas Euro 2012 - felieton prof. Targowskiego

Warszawa
Posted on: June 19, 2012

My tu na obczyźnie „rozdzieramy szaty” nad losem Ojczyzny i kiedy oglądamy krajowe media to „włosy stają nam na głowie“, jak one konfliktują polskie społeczeństwo, zwłaszcza przez napuszczanie polityków z różnych partii na siebie, byle tylko zwiększyć oglądalność danego programu. Pisałem na ten temat nie raz na tych łamach. Okazuje się, że nie tylko my to widzimy z dala, ale i w Polsce ludzie zdają sobie sprawę z negatywnej roli mediów w społeczeństwie. W tej sprawie napisał do mnie list kierownik Katedry Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego – prof. Andrzej Bober.

Swego czasu w PRL, znany krytyk gospodarki ze sławnej audycji TVP „Listy o Gospodarce”, czy z krytycznych tekstów w ”Życiu Warszawy” typu „Brudne mleko”. W III RP redaktor naczelny tej gazety. Napisał do mnie, że jego tekst nie został umieszczony w witrynie SDP (Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich), bowiem zastosowano cenzurę.

Przytaczam ten list (za zgodą autora) w większych fragmentach:

„Gdzie się obejrzysz-piłka, piłkarze ,kibole. No i oczywiście Ryszard Kalisz, który musi się wypowiedzieć na każdy temat. A temat aktualny, to oczywiście Euro 2012, konkretnie – zbiorowe szaleństwo przed meczem Polska – Rosja.

Nie będę opisywać szczegółów, bo są znane…Dała o sobie znać Polska kibolska, poleciały inwektywy, kamienie, policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego .Wielki wstyd. Budowały go mozolnie polskie media. Wszystkie bez wyjątku, a nie tylko – jak dowodzi na tych łamach Marek Palczewski – tabloidy. Bo czy tabloidem nie jest NEWSWEEK, który na swojej okładce daje trenera Smudę w legionowej czapce, a pod nim napis: „POLSKA – ROSJA, BITWA WARSZAWSKA, Dlaczego w meczach z Rosją chodzi nie tylko o piłkę?”. A we wstępniaku Tomasz Lis tłumaczy nam, maluczkim, że jest to „metafora z przymrużeniem oka”…

Ostrzejsze metafory stosuje też GAZETA WYBORCZA: „To nie będzie zwykły mecz. To bój o wynik, o honor, wejście do historii”. Dwa dni po tej publikacji ubolewa nad nią, na tych samych łamach, Piotr Pacewicz dodając do tych niefortunnych określeń, ale już z ironią – „Bój .Honor. Historia. Nowa Bitwa Warszawska”. Nie możemy jej przegrać, bo czuwa nad nami ktoś „na górze”: „Kardynał Dziwisz jest pewien – pisze Pacewicz – że obronę karnego Przemysław Tytoń, a wraz z nim Cała Polska, która Zamarła z Przerażenia, zawdzięcza Janowi Pawłowi II, który nas wspiera z Nieba”…

Na Facebook’u, obserwując z niepokojem tę eskalację ,napisałem tak:

Słowo na poważnie: od kilku dni obserwuję, jak to DZIENNIKARZE podgrzewają atmosferę. Wystarczy spojrzeć na czołówki gazet, pierwsze informacje w radiu i tv. Do tej pory "podgrzewaczami" z licencją byli Rymanowski, Pochanke, i inni, a od kilku dni licencja już nie jest, jak widać ,potrzebna…

No i zaczęło się…Nie będę cytował, bo nie starczyłoby tu miejsc. Kilkadziesiąt wpisów, ani jeden nie zakwestionował tej oceny. Internauci dawali dziesiątki przykładów świadczących o niedojrzałości naszych mediów w tej sytuacji. „To jest nawoływanie do walki, tylko nie wiadomo, o co..?” – napisała Sabina z Kołobrzegu.

„Czy te pismaki nie zauważyły, jak Rosjanie składali wieniec 10 czerwca przed Pałacem Prezydenckim, ja byłem wtedy z nimi, potem poszliśmy razem na piwo…” – Ryszard Fi.

Chciałbym być dobrze zrozumiany. Polskie media nie spowodowały sytuacji, o której tu piszę. One tylko „dorzucały do pieca”, w dużej mierze prowokowały mające nastąpić wydarzenia, dawały niejako przyzwolenie na zachowania, których potem zaczęliśmy się wstydzić. Ale było już trochę za późno, mleko się wylało. Kropkę nad i postawiły telewizyjne WIADOMOŚCI, które zafundowały nam nie flagę Rosji, a Związku Radzieckiego. A walczyć z ZSRR, to był przecież honor, prawda?”.

Czy “nic ująć i nie dodać?” Owszem zastosowano sądzenie kiboli w szybkim tempie, ale wyroki są w zawieszeniu. Owi chuligani znów dadzą znać o sobie w sobotę. Media i państwo jakby działały ręka w rękę? Czy nie stać nas na mądrość?

Że można inaczej niech świadczy jakże sportowe i miłe zachowanie paru tysięcy kibiców z Irlandii, którzy gdy ich drużyna przegrywała z Hiszpanią 4 do 0 i była na boisku bezradna – oni śpiewali swoje piękne piosenki, a po meczu cieszyli się z życia, do czego na pewno przyczyniło się polskie piwo. A przecież są bardzo podobni do Polaków; w XIX w. panował u nich tzw. głód kartoflany, wtedy większość ludzi wyemigrowała do USA [gdzie mieszka 30 milionów Irish-American (3 razy więcej aniżeli Polish-American) a w Irlandii południowej i północnej tylko - 6,5 mln], są w 95% katolikami a do Anglików mają podobne pretensje, jakie my mamy do Rosjan. A jednak są kulturalniejsi od nas „rodowitych” Europejczyków.

Red. Andrzej Bober jest jak „samotny biały żagiel” w SDP w III RP. Niestety pływa nie po morzu a w bajorze polskich mediów. Kto jest zainteresowany jego opiniami, może zajrzeć do jego ciekawego blogu

boberzkonfitura.blog.onet.pl/.

Andrzej Targowski, USA, 16 czerwca 2012 r.


Source: PAP
Martin Transports International
CalPolonia
AzPolonia